poniedziałek, czerwca 05, 2006
Jak można dojść do tego kim się jest, co się robi w życiu, co sie będzie robiło, z kim, gdzie, kiedy, jacy jesteśmy, jacy będziemy?. Dlaczego jest tak, że wszędzie są tylko pytania, a nie ma na nie żadnych odpowiedzi? Czy liczą się tylko chwile? Moja jest taka- nad głową otwarte okno, lekki szum wydawane przez pracowite auta, gdzieś tam, w otwartym oknie księżyc pocichu podświetlający jakąś niewiadomo skąd przybyłą chmurę i tak jest zawsze, za minutę chmury nie będzie, księżyc zajdzie. Zostaną wspomnienia? Co z tego, czas i je potrafi zatrzeć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz