Opowieść bez specjalnej myśli. Trochę o mnie i o tobie:
Stoi on, nie za bardzo wie co ma teraz zrobić, pyta się mnie, czy mam może zapalniczkę albo zapałki. Niestety nie. Zastanawia sie nad tym, czy ma wyrzuty sumienia. Chyba nie. Dziwi go tylko, że zawsze jak chcemy zrobić coś dobrze, skutek jest odwrotny. Kolejna chwila. Myśl, że od dłuższego czasu ma w głowie tylko to. Ciąg przypadkowych ludzi, wszystkie twarze skierowane w dół, każdy uważnie studiuje chodnik. Klakson, krzyk. Lekko szare niebo, nad nim trzy gołębie wznoszą się w powietrze. To nie miłość. Przywiązanie, przyzwyczajenie. Kolejna chwila. Myśl, że jeżeli nam na czymś bardzo zależy, zazwyczaj nie staramy się o to. Strach, przeznaczenie. Ciekawe, co się z nim stanie. Ciekawe czy jest coś, co nas czeka, gdy już wszystko minie. Kolejna chwila. Myśl, że wszędzie ona, tutaj i tam w mieszkaniu. Czemu nie walczę, nie interesuje się, nie staram. Przecież to nie moja wina. Kolejna chwila. Myśl, że to to. Skok.
poniedziałek, czerwca 12, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
no opowieść rzeczywiście bez specjalnej myśli :) ale naprawde spokowoko, okok
Prześlij komentarz