Z nocnych przemyśleń (0:31):
Strasznie boli mnie głowa, boli mnie głowa, mnie głowa boli, głowa boli mnie, boli głowa mnie. Anouk, Anouk, Anouk, Anouk, Anouk, to będzie imię mojej córki. Czuje, że jestem sam, w swoim świecie. Chciałbym żeby był pokój na świecie i żeby dzieci nie głodowały i żeby św. Mikołaj naprawdę istaniał i żeby chamstwa nie było i chciałbym czytać w cudzych myślach i żeby wszystko było takie same i żeby ludzie robili to co mówią i żeby w ogóle coś mówili, ale tylko niektórzy i żeby wszyscy byli szczęśliwi i zdrowi i żeby Zosia z drugiego piętra nareszcie kogoś sobie znalazła i żeby gazy ludzkie nie śmierdziały, a gówno wychodziło o jednej ustalonej porze, żeby mocz był o smaku świeżych cytryn, a tłuszcz na włosach bezdomnych bezcenny i żebym nie czuł się tak źle, trochę niezrozumiany i sam i żebym przestał się nad sobą użalać. Idź w pizdu.
sobota, czerwca 10, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz