poniedziałek, lipca 10, 2006

gwiazdy by ciemniej było
smutek by stale dreptać
oczy po prostu by kochać

A co ,jeżeli gwiazd nie widać, zakrył je chmury, albo jesteśmy na nie ślepi? Co do smutku, nie ma wątpliwości, stary kompan, przyjaciel. Oczy mogą zajść jaskrą, być skierowane w niebo, bądź w ziemię, jednym słowem nie widzieć tego co ważne, możemy być po prostu ślepi, każdemu się zdarza.

wiara by czasem nie wierzyć
rozpacz by więcej wiedzieć
jeszcze ból by nie myśleć
ale z innymi przetrwać

Ale, w co wierzyć? Czy jest ktoś na ziemii, może w niebie, kto może w tej chwili powiedzieć w co wierzyć albo w co nie? Czy tylko rozpacz, ból i smutek, może nas rozwijać, a szczęście? Czy ono sprawia, że cofamy się? I ból, ból, ból.

koniec by nigdy nie kończyć
czas by bliskich utracić
łzy by chodziły parami
śmierć aby wszystko się stało
pomiędzy światem a nami

Kusząca wizja, skończyć wszystko "tutaj" i rozpocząć wszystko od nowa, już "tam" w całkiem nowym miejscu. Tak, czas mija, nie możesz ty, ani nikt go zatrzymać, ale czy upływa on tylko po to żeby zabrać nam najbliższych, czy jego celem jest skrzywdzenie nas? Śmierć jest podsumowaniem, dla jednych szczęliwym końcem, a dla innych przekleńśtwem. Chyba nikt nie jest gotowy na jej przyjście.
Fragmenty x. Jan Twardowski "Gwiazdy"

To był inny dzień, nie kończę go, tak jak poprzednie, z głową kołyszącą się niebezpiecznie na boki, obijającą się o ścianę, sufit, podłogę. Zazwyczaj późno w nocy czuje się jak w jakimś narkotycznym śnie, nie wszystko dzieje się naprawdę, w wielu zdarzeniach nie biorę udziału, chociaż jestem uch najbliższym świadkiem. Wstaję rano i już wszystko jest normalnie, lubię wieczory, nie mogę się ich doczekać. To był inny dzień, jak narazie, inne w nim były tylko ruchy głowy i tego czegoś w jej środku. Jak narazie.

Brak komentarzy: