Ubrudziłem się, niebieskim światłem z wyświetlacza CD
Gdy chciałem włączyć stop, nagle dostało się do mojej krwi
Zaczęło krążyć i do wszystkich tkanek kolportować chłód
Dostało się do krwi i pulsowało w okolicach, ust!
Chciałem to zetrzeć lecz, ciągle go było więcej
Mnóstwem błekitnych plam, świeciły moje ręce
Bo nowy wypełniał mnie, niewidzieć jak i skąd
Zimny, niebieski blask, w ustach pulsował, prąd!
CKOD- Niebieskie światło
środa, września 27, 2006
poniedziałek, września 18, 2006
Po głowie skacze " już nigdy nie będzie takiego lata, nigdy papieros nie będzie tak smaczny, a wódka taka zimna i pożywna, nigdy, nie będzie tak pysznych ciastek". I to jest magia. I coś w tym jest. Od rana moja percepcja płata mi figle, w głowie wszystko się przemieszcza. " Już nigdy Bóg nie będzie tak blisko". Żołądek idzie za głową, za rękami i nogami. Duch już od jakiegoś czasu, mieszka gdzie indziej, gdzieś, gdzie jest ciszej, cieplej i milej. Chmury nie chcą się poruszać, coś je trzyma, to chyba moje spojrzenie. " Niech nam nie przeszkadza, groźny pomruk świata". Zaczął mi pomagać spacerowy krok, spacerowy krok po mieście. Mieście sennym, śpiącym już, albo dopiero budzącym do życia. Od świata oddziela mnie zielona kotara, miarowo poruszająca się popychana wiatrem, dzięki niej w moim świecie jest gorąco i duszno. "Wyszedłem z domu, nie było nikogo, zgubiłem sens, upadłem na twarz". Ratują mnie drzewa, ogólnie zieleń, przytulanie się do kory. Czasami, nie chce mi się brać oddechu, mówić, siedzieć, stać, biegać, jeść, pić, wydalać, kupować, interesować, czytać, myśleć, tańczyć, biegać. Chce patrzeć na Nią, ale jeszcze jej nie ma. Czasami, wieczorem wyobrażam ją sobie włosy, bluzkę, sukienkę albo spodnie, ale nie mogę zobaczyć twarzy. Ona nie istnieje, nie istniała i nie będzie istnieć.
środa, września 13, 2006
Wyobrażasz sobie, że to film
I, że w nim grasz
Wiesz kogo trzeba znać
Kogo unikać
Jak się ustawić
Żeby przed kamerą dobrze wypaść
Tacy jak ja nie mają u ciebie żadnych szans
Twoje ubrania z drogich sklepów to klęska
Chłopaki ze szkoły filmowej
Projektanci mody
Kluby dla pedałów
Tylko tam się dobrze bawisz
Wmawiam sobie, że jesteś chujowa
I, że mi nie zależy
Ale sam w to nie wierzę
Uważaj bo jak Cię spotkam to zabiję
Wyobraź sobie, że to film i ,że w nim gramy
Znasz scenariusz wiesz ,że wkrótce się spotkamy
I, że nie będzie happy endu
Padają strzały- publiczność jest zdziwiona
Ale bije brawo i wszyscy są po mojej stronie
Wiedzą, że ci się należało.
Nie moimi słowami, ale adekwatnie. Tekst: Cool kids of death "Uważaj".
I, że w nim grasz
Wiesz kogo trzeba znać
Kogo unikać
Jak się ustawić
Żeby przed kamerą dobrze wypaść
Tacy jak ja nie mają u ciebie żadnych szans
Twoje ubrania z drogich sklepów to klęska
Chłopaki ze szkoły filmowej
Projektanci mody
Kluby dla pedałów
Tylko tam się dobrze bawisz
Wmawiam sobie, że jesteś chujowa
I, że mi nie zależy
Ale sam w to nie wierzę
Uważaj bo jak Cię spotkam to zabiję
Wyobraź sobie, że to film i ,że w nim gramy
Znasz scenariusz wiesz ,że wkrótce się spotkamy
I, że nie będzie happy endu
Padają strzały- publiczność jest zdziwiona
Ale bije brawo i wszyscy są po mojej stronie
Wiedzą, że ci się należało.
Nie moimi słowami, ale adekwatnie. Tekst: Cool kids of death "Uważaj".
niedziela, września 03, 2006

Potrzebujemy wzmacniaczy naszych snów, aby były głośniejsze. Narazie widzimy je przez mgłę. Najpiękniejsze jest to, że gdy policzymy do 10, wszystkie nasze marzenia się spełniają. Przyszłość wszystkich zaskoczyła, nie było wojen, kataklizmów, terrorystów-samobójców, nie. Było stopniowe i nieodwracalne zanikanie snów. Dla grupy ludzi, było to gorsze od śmierci. Policz do 10, wszystkie twoje marenia się spełnią. Ta grupa właśnie, robi i skupuje wzmacniacze snów, żeby stały się mocniejsze. Ich siedzibą jest specjalna wieża. Niewiadomo dlaczego od pewnego czasu, wszyscy chodzą zdenerwowani, rozkojarzeni, wszystkie archetypy, dzięki którym pracują wzmacniacze świecą dziwną łuną. Siedzimy na wzgórzu i dostrzegamy kolory, te za fioletem, wychodzimy ponad ramę, już więcej nie umrzemy. Przekroczyliśmy pewną linię, ale nie możemy poprowadzić wszystkich ludzi, nie wszyscy nam wierzą. Chociaż od kiedy Ona jest wśród nas, ludzi inaczej patrzą w naszym kierunku. Ona jest myśliwym, poluje na sny, mówi, że sny są jej rzeczywistością, potrafi zanurkować w każdym z nas. Mówi, że im więcej śnisz, tym mniej umierasz. Najczęściej sama kąpie się w swoich snach. Ja sam, zaczynam ich dostrzegać, na początku miałem złe sny, koszmary, ale z czasem stawały się długimi niekończącymi się opowieściami. Nie mogłem się przyzwyczaić, sny wcale nie kończyły się po moim przebudzeniu, nabierały tylko innych kolorów, pojawiały się nowe wątki. Teraz nie wiem, czy śnie, czy nie. Potrzebują, potrzebujemy wzmacniacze snów, aby stały się one mocniejsze, wyraźniejsze. Widzimy je jak przez mgłę. Nie wiem czy to jest jawa, policzę do 10 i sprawdzę.
Dzięki Analena: ~Dream Aplifiers!~Work in progress~Ways of seeing~Microdreams. Opowiadanie z przetłumaczonymi przeze mnie, kawałkami tekstów Analeny.
Subskrybuj:
Posty (Atom)