niedziela, września 03, 2006


Potrzebujemy wzmacniaczy naszych snów, aby były głośniejsze. Narazie widzimy je przez mgłę. Najpiękniejsze jest to, że gdy policzymy do 10, wszystkie nasze marzenia się spełniają. Przyszłość wszystkich zaskoczyła, nie było wojen, kataklizmów, terrorystów-samobójców, nie. Było stopniowe i nieodwracalne zanikanie snów. Dla grupy ludzi, było to gorsze od śmierci. Policz do 10, wszystkie twoje marenia się spełnią. Ta grupa właśnie, robi i skupuje wzmacniacze snów, żeby stały się mocniejsze. Ich siedzibą jest specjalna wieża. Niewiadomo dlaczego od pewnego czasu, wszyscy chodzą zdenerwowani, rozkojarzeni, wszystkie archetypy, dzięki którym pracują wzmacniacze świecą dziwną łuną. Siedzimy na wzgórzu i dostrzegamy kolory, te za fioletem, wychodzimy ponad ramę, już więcej nie umrzemy. Przekroczyliśmy pewną linię, ale nie możemy poprowadzić wszystkich ludzi, nie wszyscy nam wierzą. Chociaż od kiedy Ona jest wśród nas, ludzi inaczej patrzą w naszym kierunku. Ona jest myśliwym, poluje na sny, mówi, że sny są jej rzeczywistością, potrafi zanurkować w każdym z nas. Mówi, że im więcej śnisz, tym mniej umierasz. Najczęściej sama kąpie się w swoich snach. Ja sam, zaczynam ich dostrzegać, na początku miałem złe sny, koszmary, ale z czasem stawały się długimi niekończącymi się opowieściami. Nie mogłem się przyzwyczaić, sny wcale nie kończyły się po moim przebudzeniu, nabierały tylko innych kolorów, pojawiały się nowe wątki. Teraz nie wiem, czy śnie, czy nie. Potrzebują, potrzebujemy wzmacniacze snów, aby stały się one mocniejsze, wyraźniejsze. Widzimy je jak przez mgłę. Nie wiem czy to jest jawa, policzę do 10 i sprawdzę.


Dzięki Analena: ~Dream Aplifiers!~Work in progress~Ways of seeing~Microdreams. Opowiadanie z przetłumaczonymi przeze mnie, kawałkami tekstów Analeny.

Brak komentarzy: