środa, października 25, 2006
Czy możesz mi wytłumaczyć, jak to jest, że tak pięknie wyglądasz latając. Tam jest dziura w ziemi, śmieje się z nas, bo martwimy się tylko rzeczami nieważnymi, lekkimi. Największe zmartwienia nas nie obchodzą. Czy możesz mi wytłumaczyć, jak to jest, że chciałbym abyś była taka piękna? Za oknem deszcz, mgła, chmury, wiatr, jesień, ale nie jest ciężko. Czy możesz mi wytłumaczyć, jak to jest, że tak często cię widzę? Czy potrafisz, zatrzymać się w miejscu podnieść głowę i uśmiechnąć się do nieznajomego? Czy potrafisz idąc zatłoczoną ulicą śpiewać do siebie? Czy potrafisz zignorować ich podniesione ręce, ich krzyki? Powinnaś znać to uczucie, powraca czasami do nas, jesteśmy jednością z otoczeniem. Czy lubisz dźwięk jaki wydaje woda? Już nie chce sam. Ale boje się z kimś. Bądź ostrożna. Sami zgotowaliśmy sobie taki los, można przyjmować to co daje los, nie wysilać się po więcej, nie walczyć. Po co mieć swoje myśli, uczucia, po co iść swoją droga, jak wszystko jest podane. Mogliśmy już dawno trzymać się z ręce, stać przy sobie. Czy ktoś w tym tłumie dojrzy ciebie? Jedną, jedyną osobę walczącą o coś więcej? A, D, B, C, F, S podejmij decyzję i zacznij. Bądź sobą, żyj według własnych zasad, bądź sobą, rób to co kochasz, bądź sobą możesz stąd zniknąć. Bądź sobą, w ciasnej gwieździe, liżąc wiśniowe kulki, patrząc na szczęście innych nie swoje.
czwartek, października 05, 2006
Odwróć się. Spójrz. Nie powinnaś wtedy do niego podchodzić, ja nie powinienem tego widzieć. Dlaczego znowu ja mam siedzieć i o tym myśleć, przejmować się, później podejmować decyzję, którą i tak odrzucisz. Denerwować. To jest swego rodzaju fetyszyzm, wiesz? Za każdym razem kiedy cierpię, uważam się za kogoś wyjątkowego, jestem ponad innymi i wtedy zaczynam jeszcze wytrwalej i mocniej myśleć o tobie i cię podziwiać, to przecież dzięki tobie jestem w tym stanie. Zamknięte koło chorej głowy. 72 godziny, tyle nas dzieli. A za ten czas będzie nas dzieliło jedno piętro, moje spojrzenia. Chciałbym dostrzegać, coś poza tym, głębszy sens. Nie ma go, tak jak nie ma ciebie. Odzywa się inna strona, porośnięta lekkim nabłonkiem, dopiero co się zagoiła. Ale po co wysyłać jedną wiadomość, impuls bólu? Impuls niezrozumiały. Odpowiedzi nie ma. Nie ma sensu zadawać pytań, nie ma sensu odczuwanie, przewidywanie, planowanie, a teraz staranie się. Człowiek nie uczy się na błędach. Czasami czegoś bardzo mu brakuje, stara się to wszelkimi środkami osiągnąć, nie ważne czy pierwszy, czy drugi, czy setny raz popełnia ten sam błąd. Liczy się tylko osiągnięcie celu. Nie jest ci przykro, smutno, nie myślałaś o tym nawet? Nic nie szkodzi. Zajmuj się nim. Kiedyś to złamię. Żadna myśl, nie była w to włożona.
Subskrybuj:
Posty (Atom)