czwartek, października 05, 2006

Odwróć się. Spójrz. Nie powinnaś wtedy do niego podchodzić, ja nie powinienem tego widzieć. Dlaczego znowu ja mam siedzieć i o tym myśleć, przejmować się, później podejmować decyzję, którą i tak odrzucisz. Denerwować. To jest swego rodzaju fetyszyzm, wiesz? Za każdym razem kiedy cierpię, uważam się za kogoś wyjątkowego, jestem ponad innymi i wtedy zaczynam jeszcze wytrwalej i mocniej myśleć o tobie i cię podziwiać, to przecież dzięki tobie jestem w tym stanie. Zamknięte koło chorej głowy. 72 godziny, tyle nas dzieli. A za ten czas będzie nas dzieliło jedno piętro, moje spojrzenia. Chciałbym dostrzegać, coś poza tym, głębszy sens. Nie ma go, tak jak nie ma ciebie. Odzywa się inna strona, porośnięta lekkim nabłonkiem, dopiero co się zagoiła. Ale po co wysyłać jedną wiadomość, impuls bólu? Impuls niezrozumiały. Odpowiedzi nie ma. Nie ma sensu zadawać pytań, nie ma sensu odczuwanie, przewidywanie, planowanie, a teraz staranie się. Człowiek nie uczy się na błędach. Czasami czegoś bardzo mu brakuje, stara się to wszelkimi środkami osiągnąć, nie ważne czy pierwszy, czy drugi, czy setny raz popełnia ten sam błąd. Liczy się tylko osiągnięcie celu. Nie jest ci przykro, smutno, nie myślałaś o tym nawet? Nic nie szkodzi. Zajmuj się nim. Kiedyś to złamię. Żadna myśl, nie była w to włożona.

Brak komentarzy: