Zapukaj cicho do drzwi. Wyrywając mnie z małego kosmosu, wróć.
W rytmie rodzących się myśli, wyciągnij mnie spod stołu, wróć, chce uwierzyć jeszcze raz.
Halo? Przyjedź, pójdziemy do parku, na huśtawki, zjeżdżalnie, gdzie małe dzieci.
Halo? Przyjedź, chce uwierzyć.
Przywieź mi swoją obecność, z ubraniami swój zapach.
Przyjedź, przywieź mi powietrza czysty sen.
Halo? Dziwny serca sen. Dziwna myśli palpitacja.
Gdzieś tam w przestrzeniach zapomnianych, tracę sens.
Przyjedź.
Przywieź mi swoją obecność, z ubraniami swój zapach.
sobota, listopada 04, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz