Pierwszy raz od naprawdę długiego czasu, po wstaniu rano stwierdzam, że cały dzień będzie zasnuty mgłą. Mgłą będzie zasnuta cała moja głowa, i serce chyba też. Śnieżno-biała mgła, mgła melancholii sprzyjająca. Coś o zmienianiu siebie, swojego życia, bo ostatnimi czasy coraz większej ochoty nabieram do zmian, chciałbym stąd uciec, chciałbym zmienić świat, a przede wszystkim chcę zmienić siebie:
Komputera szmer i ekranu blask
Tu realny świat nie ma żadnych szans
Czy to dziki sex czy to w piłkę gra
Tutaj przecież ma dużo lepszy smak niż tam
W internecie flirt hasło Biały miś
Bez wysiłku tak możesz być kim chcesz
Biały proszek znów dziś pomoże żyć
Nie ma jutra i nie będzie jutro też
Lecz czasem dziwny głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec
Do ostatniego tchu
Nie wracaj nigdy tu
Wciąż gadżetów stos zmienia życie swe
Powiedz teraz co chciałbyś zrobić z nim
Gdy zamienisz już rzeczywistość w sen
Nie odnajdziesz się
Nie odnajdzie ciebie nikt
Lecz czasem jakiś głos przed siebie każe biec
I na powietrze wyjść gdy pada deszcz
Przed siebie ciągle biec
Aż do utraty tchu
Nie wracaj nigdy tu
___________________________________________________________________
Wake.. from your sleep
The drying of your tears
Today we escape, we escape
Pack.. and get dressed
Before your father hears us
Before all hell breaks loose
Breathe, keep breathing
Don't lose your nerve
Breathe, keep breathing
I can't do this alone
Sing.. us a song
A song to keep us warm
There's such a chill, such a chill
You can laugh
A spineless laugh
We hope your rules and wisdom choke you
Now we are one in everlasting peace
We hope that you choke, that you choke
We hope that you choke, that you choke
We hope that you choke, that you choke
Mam nadzieję, że kiedyś ktoś po mnie przyjdzie. Obudzi mnie i zabierze. Żeby wszytko nabrało kolorów.
sobota, grudnia 02, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz