Wszyscy na tym świecie szukają szczęścia na zewnątrz, a nikt nie rozumie swojego własnego wnętrza. Każdy mówi "ja", "ja chcę tego", "ja jestem jak tamto". Ale nikt nie rozumie tego "ja". Gdy się urodziłeś, to skąd przyszedłeś? Gdy umrzesz, dokąd pójdziesz? Jeżeli będziesz uczciwie pytał, "Kim jestem" wtedy wcześniej czy później trafisz na ścianę, gdzie całe myślenie jest odcięte. Nazywamy to "umysłem nie-wiem".
czwartek, sierpnia 31, 2006
Wszyscy na tym świecie szukają szczęścia na zewnątrz, a nikt nie rozumie swojego własnego wnętrza. Każdy mówi "ja", "ja chcę tego", "ja jestem jak tamto". Ale nikt nie rozumie tego "ja". Gdy się urodziłeś, to skąd przyszedłeś? Gdy umrzesz, dokąd pójdziesz? Jeżeli będziesz uczciwie pytał, "Kim jestem" wtedy wcześniej czy później trafisz na ścianę, gdzie całe myślenie jest odcięte. Nazywamy to "umysłem nie-wiem".
wtorek, sierpnia 29, 2006
Depresyjna pogoda, niestety, nastaje szybko koniec sierpnia i początek września, czyli niedługo jesień, a potem zima, brak słońca. Patrzać dzisiaj przez okno doszedłem(doszłem) do wniosku, że okolice mojego domu są wymarłe, sąsiedzi poumierali w niewyjaśnionych okolicznościach i niedługo zacznie śmierdzieć trupem, ale nie zobaczyłem sąsiada, który spokojnie przycinał drzewka....uffff. Jednak żyją, a może to tylko kukiełka? Zaczęły się zapalać światła, w oknach pobliskich bloków, czyli może jednak, ktoś tam żyje. Tak, nadchodzi jesień, nikomu nie chce się wychodzić z domu, Na wspólnej, M jak miłość, czy Taniec z gwiazdami pobija rekordy oglądalności, a na moim tyłku rosną odparzenia, wraz z hemoroidami. Może najwyższa pora zejść do ogrodu i zakopać się w stercie liści? Obudzę się za parę miesięcy, może na wiosnę. Emo......bzzzzz.......let the boy decide..............bzz..hariasen.........nitro mega prayer......bzzzzzzzzzz......kurwa. Ale jak długo to będzie trwało? Zauważyliście, że czasami jak się ma rozwolnienie, podczas puszczania gazów, z tyłka wylatują bańki żrącego gazu? Telefon leży koło prawej ręki zarośnięty pajęczyną, jeżeli juz się nawet ktoś odezwie, prowadzone są rozmowy o dupie Maryny. Łódź daje mieszkańcom to co najlepsze.
Może ktoś skomentuje?
Może ktoś skomentuje?
czwartek, sierpnia 10, 2006
Takiej pustki w głowie osoba ma, nie miała od bardzo dawna. Siedzę 20 minutę i staram sie napisać dwa sensowne zdania, ale jedyne co mi wychodzi, to tekst o niedoskonałości świata i ludzkim zacofaniu. Ale to już było, nudy i beznadzieja! Więc z innej beczki, niech ktoś będzie tak miły i pomoże mi odpowiedzieć, na strasznie nurtujące mnie pytanie. Gdzie od samego rana jadą starsi ludzie?? Z całym szacunkiem, ale tramwaje i autobusy to jeżdżące domy starców. Na rynek?? Ale przecież nie codziennie jest dzień targowy. Na cmentarz? Do lekarza? O 8 rano? Oczywiście jeżeli tylko mają ochotę, niech sobie podróżują, ale niech przestrzegają pewnych zasad. Starsi ludzie gorzej walczą o wolne miejsca, niż młodzi. Czasami, gdy trzeba dobiec do wolnego siedzenia, schorowana 90-latka leci w podskokach od samego przystanku. Myjcie głowy!! To nie boli i nie kosztuje. Starość w Polsce jest straszna, pozbawiona godności, starość w Polsce jest pokazana z najgorszej strony. Ludzie są schorowani, zaniedbani, biedni. Czy w innym kraju jest możliwe, żeby 80-latek szukał jedzenia po koszach na śmieci? Dwa wyjścia: wyjechać stąd na początku emerytury albo wyjechać stąd już teraz.
środa, sierpnia 02, 2006
Chciałbym usiąść na ziemii, ale na niezwykłej, najlepiej na pagórku, albo nie, na wzniesieniu, bliżej nieba, Boga. Usiadłbym pod rozgwieżdżonym niebem, ja, ja sam i zaczałbym Ci Boże szeptać na ucho, że już praktycznie nie mam pleców, a tam gdzie jeszcze niedawno były, roi się od noży, oszczepów, tasaków i nawet jednej siekiery. Szepnę Ci jeszcze Boże, to iż wiem, że raz na jakiś czas rodzi się ofiara losu, istota nieprzystosowana do świata, wiem, wiem, to ja i Boże, jak Boga kocham dobrze mi z tym. Dobrze mi z tym, bo znalazłem odpowiedni krzak, tak jak kazałeś, jego gałęzie tworzą małą jaskinię, tam będę spędzał noce. Każdego ranka będę wychodzi ze swojej zielonej jaskini i będę biegał, dlatego nie szukaj mnie. Trochę krwi leci mi z nosa, ale przynajmniej mogę patrzeć wszystkim w oczy. Wiesz Boże wydaje mi się, że najgorsze będzie takie rozliczenie się z przeszłością, przemyślenie tego wszystkiego co było i postanowienie, co dalej. Dzięki Boże za pagórek, a nie, przepraszam wzniesienie, i za wysłuchanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)