piątek, lutego 15, 2008

Pierdol i nie szukaj oświetlonej drogi, i tak tego nigdy nie będzie. łatwo, prosto, szybko. Będzie ciemno, pod górę i pod wiatr.
I może nie chcesz słyszeć, ale prywatność minęła, nie łudź się, wszyscy dokładnie wiedzą co się robi samemu w pokoju. Masturbacja, to już nie temat tabu, wszyscy się masturbują,
zbuntowany szczeniak, kładź uszy.

czwartek, lutego 14, 2008

Kurtyny.
Świećcie latarnie prosto w moje oczy i wy wszystkie zwierzęta na poboczu drogi.
Bądź gotów, to w ogóle nie zaboli.
Zamknij oczy i pomódl się do swojego boga, przecież jest ich wielu.
Jesteś szczęśliwa?
Ulice spłynął czerwienią.
Nikt nie wie co jest za zamkniętymi oczami.
Masz wrażenie, że to co jest ci zapewnione musisz wydzierać na siłę, nie zawsze możesz to dostać?
Czy ma sens branie na siłę, czy ma się wtedy godność?
A tak trudno pogodzić się z porażką, odstąpić na krok i czekać, możemy być opluwani, kopani i pozbawiani człowieczeństwa, żeby tylko przebywać jak najbliżej tego co kochamy.
Gasną światła, znowu samemu, czy to jest sens życia, droga jednego człowieka, nie ma happy endu, braw, łzy, jak ma kto cię opłakiwać.
I przyjdzie cisza, wyobrażasz sobie, wieczór, ale nie oglądasz go zza szyby jak dotychczas, chodnik, refleks latarni. Nas nie ma, czy to coś zmienia dla świata?
I schodzisz ze sceny, oświetlona droga, synonim dziecięcego życia.
Po co, i tak nie zrozumiesz.

niedziela, stycznia 13, 2008

Ważne żeby było jasne, różowe, mocno świeciło, rzucało się w oczy, szkoda, że trzeba zdejmować metki.
Najlepiej wielokolorowe, jak najnowsze, głośno dzwoniące, zastępujące drugiego człowieka.
Jak największe, wzbudzające zazdrość, złowróżbne spojrzenie,czarne, białe w kratkę, w czaszki, na pół twarzy, długie, kręcone.
Ale wyjdź na ulicę o 5 rano, usłysz jak miasto płaczę, nad gównem i pokręceniem, nad pustką i bezsensem. Poczuj wiatr, podetnij sobie żyłę i zobacz czy jeszcze płynie w niej prawdziwa hemoglobina, czy może plasti......

sobota, stycznia 05, 2008

Czy widziałeś kiedyś twarz staruszka, który sprawdza we wszystko-wiedzącej maszynie lotto swoje kupony? Czy widziałeś kiedyś minę staruszka, który dowiaduje się, że kolejny raz nic nie wygrał?
To jest taka mina....
.....w której widzisz bezpańskiego psa, który umiera z głodu na twoich oczach, dziecko może 4 letnie, które sprzedaje w przejściu podziemnym pluszowe misi, żeby móc kupić sobie potem batona, swoich rodziców, którzy nagle marszczą się, garbią i siwieją.

I chcesz coś zmienić i nawet być inny, ale dochodzisz do tego, że potrafisz tylko o zmianach mówić, nic nie robisz, bo nie masz siły, bo ci się nie chce, bo dobre pomysły masz tylko w głowie, jak zaczynasz coś robić widzisz próchno i pył na rękach. I zaczynasz mieć pretensje do całego świata, krytykujesz wszystko i wszystkich, a tak naprawdę w głębi duszy zazdrościsz. Najłatwiej jest się odwrócić od wszystkich, potracić kontakty, nie odzywać się, żeby stare bolączki się nie odezwały. Albo iść za pędem, podziwiać nowe, plastikowe, świecące, pachnące, grające, kształtne, zamszowe, skórzane, modne, różowe.

A najtrudniej jest stanąć pod prąd, przyznać się do wszystkiego, być szczerym chcieć dobrze, postępować według własnego zdania. Buntownik, sztucznie wyolbrzymione ego, poczucie odrębności. Nie pędź tak przed siebie, zwolnij, spójrz na ludzi dookoła.

Powiedz sobie, że warto, że możesz, że tyle przed tobą.