Od dłuższego czasu, kiedy tylko zasnę, zostaje obudzony.
Nie budzi mnie zapalone nagle światło, ani krzyk, ani puszczona nagle głośna muzyka. Nie jestem w wieku, w którym skutecznie ze snu wybudzają szmery i trzaski- monolog domu. Nie budzą mnie obcy ludzie starający się dostać do niego. Nie budzą mnie koszmary, bo czym są złe sny, w porównaniu z koszmarnym życiem? Nie budzi mnie pragnienie, ani głód.
Budzi mnie pukanie w okno. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby mój pokój znajdował się na parterze, mieszkam jednak na poddaszu, jedyne okno w moim pokoju znajduje się w dachu.
Pukanie jest delikatne, nie natarczywe, jak walenie do drzwi intruza. Pukanie nie ostrzega przed czymś złym, ono zapowiada wydarzenia, dobre wydarzenia. Kto puka?
Nie wiem czy pisać o tym, nie uwierzysz, na dodatek popłaczesz się ze śmiechu, wyzwiesz mnie od idioty, a w najlepszym razie zaczniesz mnie unikać, jak trędowatego. Puka mała osoba, ludzik, choć mało ludzki, nie zwierzęcy, ani nie wyimaginowany. Pan Pytanie i Pan odpowiedź, Pan Las, Pan Spokój.
Nic nie mówi, patrzy, a jego spojrzenie przyciąga i hipnotyzuje. Siada na parapecie, i jest tym co budzi Dobre. W oczach można dostrzec innych ludzi i ich Przewodników, Panów Pytanie jest bardzo dużo.
To co przedstawia, to stan, którego brakuje nam w życiu, prowadzi nas przez wyimaginowane sytuacje, które mogą się zdarzyć, bądź też nie, wszystko zależy od nas. Naprowadza nas, daje ukojenie, wskazówki, uśmiechy. Daje powód do przeżycia kolejnego dnia. A co chce w zamian? Nic. Jego zapłatą, jest szczęście, nasze wytchnienie.
Chwile, kiedy klęczę przed Panem Odpowiedzią, to najlepszy moment w moim całym dniu. Czasami Śpiewa, ale nie po polsku, czy angielsku, czy w jakimś innym języku. Śpiewa myślami, a śpiew wygładza zadrapania duszy.
Pan Pytanie, przyjdzie dzisiaj do mnie, już na niego czekam. Dokładnie wiem co mi pokaże. Posiedzi ze mną dosyć długo, bo dziury w mojej duszy, nie da się tak łatwo zasklepić.
środa, listopada 18, 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz