Pytanie!
Czy samobójstwo to tchórzostwo, czy odwaga?
Czekam, na twój intelektualny, przepełniony miłością do życia rzyg, którym chluśniesz mi po oczach, po to aby zatkać wszystkie pory mojego ciała, żeby nie przyjmowały żadnych trucizn, którymi się racze.
Czekam, na inwektywy, którymi mnie obrzucisz, na porównywanie mnie do gówniarza, małego do samodzielnych decyzji niezdolnego.
Czekam, na twoje ramion wzruszenie.
Na łzę chociażby może jedną, bo jak to tak?? Udajesz, że kochasz, powtarzasz, że masz dla kogo żyć, a w dłoni twej lewej żyletka, do żyrandola lina gruba przywiązana, garść tabletek odłożona, okno otwarte??
Czekam, na bagienne mieszanie, że prawdziwe problemy to po 40, względnie po 30, kiedy po raz pierwszy prącie nie chce stawać i masturbacja już nie ta i tak nie cieszy.
Czekam na jakąkolwiek reakcję i mchem porastam do podłoża się przyklejam i w głaz zamieniam.
Odwaga czy tchórzostwo?
Ale najpierw trzeba odpowiedzieć na pytanie kim jesteś, że masz prawo osądzać??
sobota, marca 27, 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
2 komentarze:
Trzeba miec skrajnie silna odwage, aby popelnic samobojstwo.
nie dotyczy to samobojstwa popelnianego pod wplywem "wspomagaczy"(narkotyki, alkohol, itp.)
wykazac sie zajebista odwaga... nawet jezeli robisz to pod wplywem silnych emocji, to wczesniej musiales brac taka mozliwosc pod uwage a co za tym idzie, przemyslec ja. ale jezeli robisz to, pod wplywemnarkotyków, lub alkoholu(tzn. nie padasz na pysk, lecz wypiles kilka kieliszkow, powiedzmy na odwage), a grasz w rosyjska ruletke, to tez musisz sie wykazac odwaga. piszac to biore pod uwage ludzi "normalnie myslacych", bo osoby majace jakies, nawet niewielkie zaburzenia, moga zrobic to pod wplywem impulsu oslabiajacego ich rozumienie danego momentu zycia.
Prześlij komentarz