niedziela, sierpnia 08, 2010
Oglądam scenę polityczną, albo pseudo polityczną i zamieram.
Nie wierzę w to co się dzieje.
Nie chcę rzucać nazwiskami i inwektywami, bo to nie o to chodzi. Ale nie wiem, co się dzieję z tym krajem.
Patrzę na bandę schizofreników, którzy płaczą i śpiewają przy dwóch zbitych deskach i nie wierzę.
Patrzę na grono polityków, popierających wyżej wymienionych ludzi, i również nie wierzę.
Patrzę na zjawiska przyrodnicze, które sprawiają, że moja spokojna ulica przeradza się w rwący potok i ... nie wierzę.
Co się dzieję?
Mam ochotę wyjechać. Zostawić wszystko za sobą i rozpocząć zupełnie nowe życie, gdzie byłbym doceniony, choćby za te lata nauki w szkole wyższej. W Polsce po tym czasie mogę co najwyżej zmywać naczynia, albo podłogi.
Chcę być kimś. Bez znajomości, bez łapówek, bez włażenia w dupę.
Ucieczka do Hiszpanii, Portugalii, albo jeszcze dalej. To mi się marzy.
Nie wierzę w to co się dzieje.
Nie chcę rzucać nazwiskami i inwektywami, bo to nie o to chodzi. Ale nie wiem, co się dzieję z tym krajem.
Patrzę na bandę schizofreników, którzy płaczą i śpiewają przy dwóch zbitych deskach i nie wierzę.
Patrzę na grono polityków, popierających wyżej wymienionych ludzi, i również nie wierzę.
Patrzę na zjawiska przyrodnicze, które sprawiają, że moja spokojna ulica przeradza się w rwący potok i ... nie wierzę.
Co się dzieję?
Mam ochotę wyjechać. Zostawić wszystko za sobą i rozpocząć zupełnie nowe życie, gdzie byłbym doceniony, choćby za te lata nauki w szkole wyższej. W Polsce po tym czasie mogę co najwyżej zmywać naczynia, albo podłogi.
Chcę być kimś. Bez znajomości, bez łapówek, bez włażenia w dupę.
Ucieczka do Hiszpanii, Portugalii, albo jeszcze dalej. To mi się marzy.
Większość naszej energii ucieka.
Czkamy na nią, mamy wielkie plany co do niej, a tak naprawdę poddajemy się.
Dostajemy moc do ręki i odwracamy się plecami.
Miejmy poczucie wyjątkowości, bo tak, do cholery, każdy jest inny, każdy ma co innego do zaproponowania i to jest piękne.
Piękne jest to, że z kolektywu mnóstwa różnych ludzi wyłania się obraz spójnej całości.
Jeden robi na drutach, drugi gra na gitarze, cymbałkach, czy grzebieniu, a trzeci pisze fraszki. Ta wyjątkowość połączona w całość daje nam WSZECHŚWIAT.
Czkamy na nią, mamy wielkie plany co do niej, a tak naprawdę poddajemy się.
Dostajemy moc do ręki i odwracamy się plecami.
Miejmy poczucie wyjątkowości, bo tak, do cholery, każdy jest inny, każdy ma co innego do zaproponowania i to jest piękne.
Piękne jest to, że z kolektywu mnóstwa różnych ludzi wyłania się obraz spójnej całości.
Jeden robi na drutach, drugi gra na gitarze, cymbałkach, czy grzebieniu, a trzeci pisze fraszki. Ta wyjątkowość połączona w całość daje nam WSZECHŚWIAT.
Subskrybuj:
Posty (Atom)