piątek, grudnia 10, 2010

Chciałbym serdecznie podziękować za pytania, na które nie znam odpowiedzi. Przez środek mojej głowy musi przebiegać świetlista autostrada, z której bardzo chętnie i często korzysta stwórca. Jest to światłowód przekazujący w eter tysiące pytań. Pytań innych ludzi. Kim jestem, co tu robię, dlaczego, po co, jak długo, gdzie, kiedy? Dziękuję. Ja sam nie wiem połowy rzeczy o sobie, nie dorosłem, nie dojrzałem do rozwiązywania cudzych problemów. I co sądzę? Mianowicie to, że nie było, nie ma i nie będzie na świcie człowieka, który do tego dojrzeje. Jesteśmy samolubnymi bytami, które przede wszystkim dążą do zaspokajania swoich potrzeb, duchowych i tych prymitywnych. Kolejna moja myśl: czy to przewrotność losu, że potrzeby duchowe, nie są tak pociągające jak potrzeby prymitywne (kopulacja, głód?). Jak mamy zastanawiać się nad absolutem, kiedy co chwila burczy nam w brzuchu, jajniki produkują dziwne jajeczka, a plemniki wszędobylskie głowo-wici?

Brak komentarzy: