sobota, września 11, 2010

The Smiths - There is a light that never goes out

Take me out tonight
Where there's music and there's people
Who are young and alive
Driving in your car
I never never want to go home
Because I haven't got one anymore

Take me out tonight
Because I want to see people
And I want to see life
Driving in your car
Oh please don't drop me home
Because it's not my home, it's their home
And I'm welcome no more

And if a double-decker bus
Crashes into us
To die by your side
Is such a heavenly way to die
And if a ten ton truck
Kills the both of us
To die by your side
Well the pleasure, the privilege is mine

Take me out tonight
Take me anywhere, I don't care
I don't care, I don't care
And in the darkened underpass
I thought Oh God, my chance has come at last
But then a strange fear gripped me
And I just couldn't ask

Take me out tonight
Oh take me anywhere, I don't care
I don't care, I don't care
Driving in your car
I never never want to go home
Because I haven't got one
No, I haven't got one

And if a double-decker bus
Crashes in to us
To die by your side
Is such a heavenly way to die
And if a ten ton truck
Kills the both of us
To die by your side
Well the pleasure, the privilege is mine

There is a light that never goes out
There is a light that never goes out
There is a light that never goes out
There is a light that never goes out

poniedziałek, września 06, 2010

Otwórz usta mój potworze. Całą rękę Ci tam włożę.
Trochę swędzi, trochę boli.
Cały świat na łeb się pierdoli.
Co Ci robię, co Ci czynię, to Twój mózg,
chodnikiem płynie.

Opowiem Wam historię, o świecie. Może to Afryka, a może Ameryka. Europa.
To historia infekcji, przenoszonej z człowieka pierwszego, na człowieka drugiego. Nie każdy się tym wirusem zarażał, był jeden warunek. Trzeba było mieć mózg. Infekcja skakała sobie w najlepsze, trzy głowy do przodu, jedna do tyłu, w lewo i prawo. Wpadała uchem, nosem, czasem oczodołem, albo otworem ustowym. Gdy do mnie zawitała, tramwajem jechałem. Wirus nie powoduje gorączki, ani pląsawicy, stania chuja, ni palpitacji macicy. Powoduje ucieczkę w nieznane rejony swojej głowy. Kiedy chcesz możesz odtworzyć w swojej głowie obrazy miejsc, sytuacji, w których chciałbyś się znaleźć. o wszystko dzięki temu wirusowi. Powiesz, że nie jest taki zły. A kto mówił, że jest.
Chociaż powoduje wiele złych sytuacji. Pada na ten przykład cały biznes dopalaczowy i alkoholowo-narkotykowy. Plajtują mafie i plajtuje kościół. Plajtuje przemysł zbrojeniowy, ludzie się nie biją i nie zabijają, w swoje głowy oni uciekają.
Również zwiększyła się liczba wypadków samochodowych i innych kraks powietrznych. Ludzi nie mogą się powstrzymać i korzystając z momentu wolnego czasu, uciekają z tego swiata, bez pakowania.
Jest tylko jeden efekt uboczny działania tego wirusa. Mianowicie ludzie dochodzą do tego, ze połowa jak nie większość naszego życia polega na tym, że szukamy sztucznych stymulantów, które zapewnią nam chwilkę zapomnienia i odlotu. Jesteśmy nieporadni sami ze sobą.