poniedziałek, lutego 20, 2012

Zapowiedzi (1).

"Zapraszam dalej, dalej tam gdzie zwykli, szarzy mieszkańcy naszego pięknego miasta chodzą pod rękę z dresami i pederastami na niedzielne spacery. Zapraszam na ulicę, która zaczyna się wielkim, świecącym splendorem, centrum handlowym i czterogwiazdkowym hotelem, a która kończy się w dupie szatana, gdzie pedały przeżywają swoją unurzaną w gównie miłość. Początek za łksem, środek za rtsem, koniec nikogo nie obchodzi, koniec jest za siódmą rzeką, za mgłą. Zacznij swoją podróż w zagrzybiałych bramach, które od 60 lat nie widziały tynku na oczy. Które zabijają zapachem amoniaku, które wciągają cię w swoje gardła, gdzie przepadasz bez wieści - odnajduje cię przypadkowy przechodzień, miesiąc później, nadgniłe ciało, 70 ran kłutych. Czarne dziury okien, gdzie blade twarze i błyskające białka oczu, gdzie cisza odpowiada na wołanie o pomoc. Gdzie rodzą się staruszkowie. Gdzie rodzą się pijane i zaćpane niemowlaki. Rozpocznij swoją podróż w miejscu, w którym na 80 % czeka cię śmierć, wcale nie szybka i nie bezbolesna. Zacznij podróż w miejscu, gdzie po 22 nie zapuszczają się nawet policjanci. Kontynuuj podróż ulicą, gdzie latarnie modlą się za ciebie. Gdzie noże same latają. Gdzie miłość jest szybka i gwałtowna, a kończy się w prosektorium. Gdzie odgłos pękającej i rozrywanej skóry mlaszcze wśród murów. Przejdź od piekła, przez czyściec do raju. Łódzki Dante. Przejdź do raju, w którym nagrodą jest kutas w dupie. Skąd? Tego nikt nie wie. Nie schylałeś się? Nie płacz, na początku boli. Potem zwieracz się przyzwyczaja. Tylko nie zaciskaj pośladków. Tak wita przyjezdnych Łódź. Tak wita w Łodzi ulica Gdańska. Początek o zapachu przetrawionego alkoholu, poliestrowy w białych skarpetach. Koniec pachnący męskim nasieniem, koniec w męskich ramionach, z rozerwanym odbytem."


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

wiecej optymizmu !!!!

Anonimowy pisze...

jakies straszne osobiste doswiadczenia ???????

Bulletproof Cupid pisze...

Podpatrzone, zasłyszane. Trochę fikcji.